Urządziliśmy sobie rodzinną wycieczkę do Torunia

Ostatnio mieliśmy bardzo trudny okres w naszym życiu rodzinnym. Nie działo się nic złego – po prostu mieliśmy mnóstwo pracy. I to wszyscy troje. Ja musiałem pracować w tygodniu od rana do wieczora a moja żona spędzała w pracy całe weekendy. Nasz ośmioletni syn reprezentował szkołę w kilku konkursach i miał ogrom materiału do przerobienia. W końcu postanowiliśmy wspólnie odpocząć.

Wybraliśmy się do Torunia na pierniki

starówka w toruniu - restauracjaPewnego pięknego niedzielnego dnia, który wszyscy mieliśmy w końcu wolny, wstaliśmy mimo wszystko jak zawsze wcześnie rano. Postanowiliśmy, że będziemy mieć czas tylko dla siebie, ale niekoniecznie będziemy go spędzać w domu. Zaproponowałem, żebyśmy wyskoczyli na pyszne pierniki do miasta, które słynie właśnie z ich produkcji. Wszyscy bez wahania zgodzili się na mój pomysł. Po niecałej godzinie siedzieliśmy już w samochodzie. Droga do Torunia z południa Polski zajęła nam prawie trzy godziny, ale na miejscu byliśmy jeszcze przed jedenastą. Pierwszym etapem naszego zwiedzania była oczywiście starówka w Toruniu – restauracja z kuchnią staropolską zaprosiła nas na obiad obłędnie przyjemnym zapachem. Zaczęliśmy więc od obiadu a potem wybraliśmy się do fabryki pierników i muzeum poświęconego naszemu wybitnemu astronomowi. W Toruniu spędziliśmy prawie osiem godzin, bo wyjechaliśmy stamtąd około siedemnastej. W domu byliśmy dosyć późno, ale dla naszej trójki najważniejsze było spędzenie wspólnego czasu z dala od domu.

Nasza wycieczka do Torunia była naprawdę udana. Na pewno warto było odwiedzić to miasto chociażby po to

, żeby zobaczyć tamtejszą starówkę. Restauracje działające w jej obrębie zapraszają do siebie za pomocą aromaterapii. Ta niedziela była bardzo fajna. Dla mnie osobiście najfajniejszy był pyszny obiad jaki zjedliśmy w jednej z tamtejszych wyśmienitych restauracji.

Urządziliśmy sobie rodzinną wycieczkę do Torunia
Przewiń na górę