Wybieram ramy do obrazów

Jeszcze tylko kilka szczegółów i przeprowadzka dobiegnie końca. Wszystko wygląda dokładnie tak jak zaplanowałam pozostało tylko udekorować ściany. Powiesiłam kilka rodzinnych czarno białych zdjęć w białych ramkach ale przede mną jeszcze prawdziwe wyzwanie. Zawieszenie obrazów właściwie to jeszcze nie wiem gdzie.

No to jeszcze ramy do moich obrazów

ramy do obrazówPodczas przeszukiwania strychu znalazłam kilka ciekawych dzieł. Niektóre pamiętam jeszcze z dzieciństwa. Obrazy które wisiały w przedpokoju u babci, ale znalazłam też kilka zupełnie dla mnie nowych. Wśród nich znalazłam obraz na płótnie, który namalował kiedyś podobno mój wujek podczas wakacji na wsi i podarował go mamie. Jest tu też portret naszkicowany czarnym węgielkiem mojej cioci gdy była jeszcze małą dziewczynką i maki – bukiet czerwonych maków namalowany chyba akwarelą. Łączy je jedna rzecz – nie mają oprawy. Dlatego zabrałam je wszystkie do kolegi, który zajmuje się sprzedażą dzieł sztuki aby pomógł mi wybrać ramy do obrazów. I tak wiejski pejzaż mojego wujka otrzymał proste drewniane gładkie ale szerokie ramy. Portret mojej cioci został oprawiony w szkło beż żadnych ram. A maki… kwitnące maki oprawione zostały w cienkie czarne i bardzo nowoczesne ramki, które świetnie kontrastują z czerwienią kwiatów. Ramy moim obrazom dodały elementu wykończenia. Mam wrażenie, że dzięki temu stały się nagle kompletne a wcześniej były jakby czegoś im brakowało. Teraz prezentują się na prawdę świetnie.

Jednak prawdą jest, że diabeł tkwi w szczegółach. Rodzaj ramy znacząco potrafi wpływać na odbiór samego obrazu. Drewno podkreśla naturalność, szkło jest z kolei bardzo delikatne, niezauważalne a czerń zarazem odcina się na tle ściany jak i przyciąga uwagę. Teraz już wiem nawet gdzie będą pasować w moim nowym domu.

Wybieram ramy do obrazów
Przewiń na górę